Fajki Roberta

SAMUEL GAWITH - BALKAN FLAKE

Virginia i latakia. Mistrzowskie połączenie. Tytoń rewelacja. Więcej nie będę pisał bo brakuje mi słów aby opisać wrażenie jakie na mnie wywarł. Polecam. Jakby komuś nie smakował - odkupię każdą ilość.

Wessex - Summertime

Tytoń pocięty w drobną kosteczkę. W składzie jest najprawdopodoniej: cavendish, burley, maryland, być może śladowe ilości virginii. Tytoń pali się bez większych problemów gdy pykamy go spokojnie, pykając go szybko - zapaskudzimy fajkę mazia jaką wydziela. W smaku tytoń jest dość monotonny. W sam raz na jeden raz.

Biały Dom Wanilia

Tytoń o przyjemnym zapachu, tytoń trzeba lekko rozdrobnić przed nabiciem. Lekko wilgotny, smakuje nieźle, ładny zapach, kiedy paliłem go w Pubie wszyscy goście pytali co to za aromat. Polecam. Recenzja napisana przez JURKA

SAMUEL GAWITH - Best Brown Flake

Tytoń, który nie zrobił na mnie najmniejszego wrażenia. Rekemendowano go jako subtelny smak, który nie każdy fajczarz potrafi docenić, pewnie ja się do nich zaliczam. "Przeszedł" w mojej fajce bez echa. Palił się bo się palił, smak, jak i aromat bez jakiegoś "szczególnego" znaczenia. Był i przeminął.

SAMUEL GAWITH - Kendal CREAM DELUXE Flake

Tytoń dość kruchy, łatwo się go rozdziela do fajki. Smakuje wybornie, jednak trzeba go delikatnie pykać. Zapach jest do zniesienia. Jednak czy przy palenieu tytoniu zawsze chodzi o zapach ?

PREMIER CRU

Złocisty tytoń, w saszetce wygląda apetycznie ... tylko tak wygląda. Po nabiciu fajki i zapaleniu owego tytoniu ... następuje rozczarowanie. Smakowo Premier Cru jest dość słaby, mdły i bez wyraźnej nuty smakowej.

SCANDINAVIK - AROMATIC

Na bezrybiu i rak ryba. I tak było gdy nie miałem co zapalić, kupiłem co było w trafice. Przedstawiciel aromatów - dunczyk. Tytoń pocięty w długie paski, nie jest niespodzianką znalezienie w środku saszetki badylka. Próbowałem palić we wrzoścu (błąd) nie smakował. Palony w fajce z gruszy, daje słodkawy smak, czasami za słodki. Kto lubi słodkie tytonie będzie w pełni zadowolony.

THE MALTHOUSE - FOUNDER`S RESERVE

Virginia w lepszym wydaniu jak Premier Cru. To porównanie jest nawet niestosowne. Tytoń dosyć wilgotny, ciemny w barwie, przed nabiciem do fajki koniecznie trzeba rozkruszyć. Smak tytoniu lekko ziemnisty, chłodnawy dym. Polecam dla początkujących którzy chcą spróbować palenia virgini. Nie jest nachalny i na pewno nie odrzuci na samym początku. Polecam

AVALON MIXTURE BLENDED WITH RED WINE - STANWELL

Tytoń zapakowany w puszkę w kształcie szkatuły. Virginia, drobno pocięta. Zapach tytoniu po otwarciu puszki bardzo miły dla nosa. Tytoń sprężysty, nabijanie go do fajki to nie lada wyczyn, lubi sobie "wyskoczyć". W paleniu nie sprawia trudności, lekko łatwo i przyjemnie. Smak tytoniu jest niezbyt adekwatny do nazwy, która go reklamuje. Może to jest spowodowane tym, iż robimy sobie zbyt duże oczekiwania co do niego. Czerwone wino w połączeniu z virginią - stanowi duet dla osób, które nie wymagaja zbyt wiele od tytoniu.

Mixture Scottish Blend - Mac Baren

Nie paliłem już dosyć dawno tytoniu od Mac Barena. Ostatnio Mac Baren wydał kasetę z tytoniami w opakowaniach po 25g. Jednym z nich był wspomniany tu Mixture Scottish Blend. Tytoń drobno pocięty, nawet nie za suchy, taki akurat do palenia. Po odpaleniu ... jak mnie ten smak tytoniu "walnął" w podniebnienie, to myślałem, że się przewrócę. A cóż to ! Smak jakiś taki nie tytoniowy, płaski. W sam raz na jeden raz.

SHERLOCK HOLMES - PETERSON

Tytoń, który polecił mi zapalić znajomy kolega fajczarz. Tytoń nie był dawniej mieszany z burleyem a teraz jest i to pogorszyło jego smak. Nie mam skali porównawczej więc trudno się w tej kwestii wypowiadać a robić samemu selekcje to nie na moje nerwy. Tytoń jak na moją głowę - średni w mocy, pali się sucho i chłodno, przynajmniej mnie się tak palił.

Vanilla Cream - Mac Baren

Tym tekstem narażę się sympatykom tytoniu ze stajni Mac Baren. Tytoń nie sprawiający co prawda problemu, pali się dobrze, smak vanilli miałki, płaski. A to dla tytoniu zwanego aromatem - za mało.

Uncle Louie`s - Mac Baren

Kolejne rozczarowanie, nuta smakowa wyraźniejsza, czuć tu jakiś aromat który jest trudny do uchwycenia a tym samym do jakiegokolwiek opisania. Kolejny aromat ze stajni Mac Baren - zwany niewypałem.

Stanwell Vanilla

Stanwell kojarzy mi się dobrze a to za sprawą poprzedniego tytoniu. Dokonując zakupu, spodziewałem się miłych doznań. Jednak aby się nie rozczarować, przed zapaleniem postanowiłem zapalić inny tytoń aby mieć skalę porównawczą, padło na Mac Barena. Nie zostałem rzucony na kolana ale w porównaniu do poprzednika o niebo lepszy. Tytoń deserowy, słaby w smaku, z ciut wyraźniejszą nutą smakową a już na pewno zapachową dla tych co wąchają a nie palą.

Full Aroma - Stanwell

Tytoń ze stajni Stanwella - moim zdaniem najsłabszy. Nie przedstawia wiele walorów smakowych, jest dosyć ubogi w bukiet smaków. Zapewne nazwa miała sugerować, że doznania smakowe będą pełniejsze a tak jest rozczarowanie.

ESCUDO

Tytoń w kształcie krążków, sprasowany. Fajkę tytoniem nabijam na dwa sposoby: pierwszy polega na rozerwaniu krążków i roztarciu ich na na drobne kawałki o różnej grubości, na spód fajki wrzucam grubsze natomiast na wierzch – kruszyny; drugi sposób to rozrywanie tytoniu na pierścienie aż zostanie sam krążek. I znów, na spód fajki trafiają grubsze kawałki tytoniu a na wierzch maleńki krążek – lekko przyprószony. Obydwie metody się sprawdzają choć bardziej preferuję tą drugą. Tytoń o średniej mocy, za każdym razem wypalam po dwa krążki. Smakuje wybornie, bardziej doświadczeni fajczarze twierdzą, że dawniej był jeszcze lepszy.

Orlik Tabacco – Golden Sliced

Tytoń prasowany – flake. Złocista virginia. Zapakowana i poukładana hermetycznie w pudełeczku. Tytoń bardzo łatwo się kruszy, nie sprawi kłopotu nawet początkującemu fajczarzowi. Tytoń w stanie surowym pachnie przyjemnie, zachęca do zapalenia. Pali się go przyjemnie, nie wymaga dużej uwagi. Sam smak tytoniu – lekki, wręcz deserowy. Takie mało co nieco na późny wieczór lub jak ktoś woli – na niedzielny podwieczorek.

SIGNATURE VINTAGE MIXTURE - W.O. LARSEN

Przymierzając się do zapalenia owego tytoniu, przeraziłem się. Opakowanie ładne ale … 100g czyli zanim skończę go palić to prawdopodobnie, znudzi się. Ostatnio bardzo się zniechęciłem do takich dużych opakowań. Kwestią gustu jest to czy się komuś podoba samo opakowanie. Tytoń zapakowany z złotą saszetkę. Nie będę się rozpisywał na temat składu. Przed paleniem, tytoń należy troszkę rozetrzeć, nabity z saszetki prosto do fajki, może sprawić niemiłą niespodziankę. Co do smaku … słaby, deserowy tytoń, do zapalenia w niedziele przy gościach którym się nie chce wyrządzić krzywdy zapachem albowiem jest on przyjemny.

Bruck`s Special No.3

Zostałem obdarowany tym tytoniem na ... to był prezent. Prezenty bywają czasami niespodziankami, a ten prezent to bomba z opóźnionym zapłonem. Otrzymałem go z rekomendacją, że ładnie smakuje pomarańczą, o zapachu nie był mowy. Zapaliłem, pierwsza fajka nie mówiła zbyt wiele o tym tytoniu, z prozaicznego powodu, aromaty palę w jednej i tej samej fajce więc trudno było wyczuć po poprzedniku co się pali. Natomiast, już bodajże trzecia czy też czwarta fajka, zaświeciła światło ostrzegawcze. Tytoń drobno pocięty - cavendish, jak zwykle burley. Z pudełka wydobywał się przyjemny zapach. W paleniu tytoń za mocno nie skraplał się w fajce, palenie suche do samego końca. O zapachu nie będę pisał. Jednak .. ten smak, nie wiem kto jest Bruck`s, na pewno wielki fan aromatów. Smak tytoniu robiony był chyba tak : tytoń zalano rozpuszczonymi landrynkami. Po paleniu mamy cukiernice w g..ie. Dosłownie. Tytoń dla prawdziwych twardzieli aromatów.

Dunhill DE LUXE NAVY ROLLS

Namawiali namawiali i namówili - fajczarze, oczywiście. Jak się człowiek naczyta, nasłucha opowieści, recenzji o tym tytoniu to aż wstyd, że się go niezapaliło. Tytoń łatwy do zdobycia nie jest,to fakt, ciężko go dostać w zwykłej podrzędnej trafice. Sprzedawcy nie wiedzą o istnieniu takiego tytoniu. Jednak od czego jest Silver Tobacco !!! Zamówiłem. DDLNR to virginia z dodatkiem perique. Tytoń pocięty jest w krążki (tak przynajmniej mi się wydaje, bo może jest tak, że tytoń jest sprasowany i dopiero pocięty lub jeszcze inaczej nadano mu kształt krążków). Przed zapaleniem tytoń (krążek) rozdzieram do wielkości główki fajki i wrzucam na spód komina, resztą przysypuję płatek, albo na odwrót, na spód fajki wrzucam roztarty tytoń a na wierzch kładę krążek wielkości komina fajki. Smak DDLNR jest wyważony, ani mocny ani słaby, leciutko surowy wpadajacy pod koniec palenia w pikantność. Niektórzy wyczuwają w nim słodkie posmaki. Zapach tytoniu nie jest najważniejszy to nie jest aromat, jednak sprawia ludziom niepalącym przyjemność z wąchania. DDLNR należy palić w osobnej fajce, tylko wtedy pokazuje swoje walory. DDLNR nie świni fajki, nie zostawia po sobie błotnistej mazi na dnie komina. Ogólnie rzecz biorąc - jest to dobry tytoń, polecam fajczarzom lubiącym virginię. Wart spróbowania. Na koniec dodam opinie fajczarza, który z braku w trafice Dunhill Nightcap, zakupił DDLNR - jego opinia jest odwrotna od mojej - tytoń jak tytoń - ani dobry ani zły, więcej go nie kupi. Dla smakoszy virginii - pozycja obowiązkowa.

Presbyterian Mixture

Presbyterian Mixture tytoń z wymiany zagranicznej. Może co niektórzy pamiętają, że w testach był Samuel Gawith Groouse Moor. Piszę "był" bo już nie jest. Nie chcę nikogo tutaj obrażać bo to nie jest moim celem, jednak ten tytoń nie przypadł mi to gustu, pachniał szarym mydłem w puszce i w paleniu. Może nie potrafiłem go docenić a może ... Właśnie, lepiej go oddać komuś kto lubi angielskie mieszanki i potrafi w pełni docenić jego smak i aromat. Presbyterian to miesznka ... W katalogu Danpipe napisano, że w skład wchodzi Syryjska Latakia, Virginia oraz Orientale z Macedonii. Natomiast na stronie internetowej www.tobaccoreviews.com napisane jest, że w składzie jest Virginia i Orientale. Jak faktycznie jest ? Wg mnie jest tu na pewno virginia i latakia i orientale. Wszystko ładnie pocięte, większych badyli nie ma, tytoń odpowiednio wilgotny. Tytoń pali się bardzo dobrze. Smak przyjemny dla języka. Dym przyjemnie "szura" nas po zębach, jest jedwabisty, mięsisty. Zapach nie zniewala oteczenie, to nie jest najważniejsze. Liczą się walory smakowe. Aby spotęgować walory smakowe należy popijać go mlekiem. Mnie tak doradzono i potwierdzam, że naprawdę jeszcze lepiej smakuje. Reasumując - Polecam

Samuel Gawith - Squadron Leader

Tym razem, to będzie pierwszy mój opis tytoniu, który zawiera latakie, co prawda nie ma jej dużo w tym tytoniu. Do zapalenia tego tytoniu namówił mnie fajczarz, który uważa, że latakia to jest to, co on lubi palić najbardziej. Ostrzegł mnie,że zapach tego tytoniu nie wszystkim przypada do gustu. W skład tego tytoniu wchodzi wspomniana latakia a także turkish i virginia. Puszkę tytoniu zamówiłem w Silver Tabacco (wiem to reklama - jednak chwalę sprawdzoną firmę, adres w linkach), w dniu kiedy listonosz przyniósł byłem w pracy na drugą zmianę. Żona, powiadomiła mnie o przesyłce a także o tym, że zamówiłem wyjątkowo "śmierdzący tytoń". Trochę zawiedziony wracałem z pracy do domu, rozmyślając, jak to się dałem nabić w butelkę. Otworzyłem puszkę i ... rzeczywiście zapach tytoniu zniewala, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Nabijam fajkę pomny, że tytoń inaczej pachnie na surowo, inaczej w paleniu. Nie myliłem się. Dodać muszę,że na latakie trzeba przeznaczyć osobną fajkę, zostawia trwały ślad po sobie i raczej na aromaty się poźniej nie nadaje. Po odpaleniu, z fajki wydobył się piękny zapach wędzonki. Otoczenie nie jest zachwycone tym zapachem. Aromat bardzo przyjemny. Na pewno jest to tytoń, który zagości u mnie na dłużej.

Amphora Golden

Amphora Golden to jest to. Jak sama nazwa wskazuje zapakowana w złotą, właściwie bardziej kremową torebkę. Tytoń bardzo miękki i cienko cięty, a przy tym wilgotny, nie sprawia żadnego problemu podczas palenia. Słodki dym jest mocny i przy paleniu bez wyczucia szczypie w język. Pachnie na tyle ładnie, że jak byłem w Tatrach i paliłem go przy schronisku na hali Gąsiennicowej to zupełnie nieznajomi turyści mówili np. "co to za zapach". Szczerze polecam ten tytoń, ale jest go trudno dostać. Recenzja by Mateusz.

Dunhill Night Cap

Najmocniejszy tytoń z rodziny szlachetnych Dunhilli. Kolejna obok Squadron Leadera typowa angielska mieszanka. Przy teście zapachowym na pierwszy plan wysuwa się aromat latakii. Jeśli lubi się tę odmianę tytoniu, to Nightcap jest strzałem w dziesiątkę. Poza zapachem świetnie smakuje, bardzo dobrze się pali. Jest to tytoń naprawdę wysokiej jakości... o czym niestety świadczy jego nie najniższa cena. Nie mniej jednak uważam że jest on wart tych pieniędzy, i polecam go z czystym sercem każdemu miłośnikowi angielskich mieszanek. Recenzja by KRUK

SPRINGWATER - EXOTIC CUT

Ten tytoń przyjechał do mnie z Niemiec, gdyż w Polsce nie mogłem go nigdzie kupić. Pakowany w zieloną saszetkę 50g. Tytoń drobno krojony, zdaje się cavendisch. Pachnie pół na pół : vanillą i miętą. W nazwie ma EXOTIC CUT - czy to odpowiada zapowiedzi ? Mnie ten tytoń bardzo gorąco polecał pan z trafiki z Kołobrzegu, uważał, że gdy go zapalę to będę go palił bezustannie. Prawda jest taka: palił bym go nieustannie to fakt, tylko nie mam gdzie go kupić, dlatego go pykam od święta.

Holger Danske - Original Honey Dew Mellow

Tytoń kupiony z czystej ciekawości. Miodowy tytoń - nie ma ich wiele na rynku, przynajmniej ja się z tylko tym spotkałem. Tytoń, który dopiero z czasem zaczął robić na mnie wrażenie, jednak nie tyle abym bym ciągle pod tym wrażeniem. Pali się przyjemnie, zapach dosyć przyjemny ale tego miodu trochę mało. W połączeniu z piwem słodkim (np. Warka Strong) robi owy tytoń podwójne wrażenie i podnosi swoją wartość. Nie na tyle podnosi ową wartość abym go palił bezustannie.

Traveller - Sweet Vanilla Honeydew

Tytoń, który pakowany jest w zwykłą torebkę na zatrzask. Zapach przebija przez torebkę i jest niezwykle intensywny. Do fajki trochę trudno go rozdrobić. Pali się ciężko acz przyzwoicie. Pozostawia w pomieszczeniu intensywny zapach po sobie, walory smakowe - "ujdą w tłoku". Otoczeniu - z oporami - pasuje, choć pokoje trzeba wietrzyć.

Kentucky Bird

TYTOŃ PRESBYTERIAN MIXTURE

Kentucky Bird, bardzo ładny zapach wydobywa się już z saszetki i jest to zapowiedz tego, co czeka na nas podczas palenia. Tytoń duński, cavendish, ładnie pociety, choć nie wiadomo jakie to kwiatki do niego wrzucono, a taki napis widnieje na saszetce "with flowers". Mimo tego, po rozdrobnieniu, i załadowaniu do fajki, tytoń spełnia to, czego się od niego oczekuje. Aromat łagodny, zapach ciut mocny, pysznie się pali do samego końca.

CAPITAN BLACK ROYAL

Capitan Black Royal - Tytoń znany, lubiany, i polecany początkującym fajczarzom. Pali się ładnie i równo, smakuje przyjemnie, aczkolwiek jest dość słaby (przynajmniej jak dla mnie). Aromat również bardzo przyjemny. Niby tytoń idealny, ale... Jak dla Mnie za mało wyrazisty smak, jednak początkującemu mogę go polecić z czystym sumieniem. Recenzja napisana przez "KRUK"

PRINCE ALBERT CZERWONY

Prince Albert Czerwony - jedyny reprezentant ameryki w tym zestawieniu, przy wyborze kierowałem się "recenzjami", które przeczytałem w internetowym wydaniu Kalumetu. Zdobył on tam w 1998r. trzecie miejsce. Na początku palenia Prince mi nie "podszedł", i tak mu zostało, dalej się nie mogę do niego przekonać, dlatego go rozdałem.

CALEDONIAN Orginal Navy Cut - MELANGE No. 499

Na wieczku jeszcze jest napis "Gold Medal Vienna 1980", i "Gold Medal Paris 1979", trochę czasu upłynęło od przyznania owych medali, tytoniowi wiele jednak nie ubyło. Tytoń prasowany f l a k e, selekcjowany, mieszanka 6 tytoni Virginii. Spiced with Perique from the state of Louisiana. Przed paleniem należy rozetrzeć go w dłoni. Teraz do rzeczy: już nie męczę się z otwarciem puszki, zapach wydobywający się z puszki jest przyjemny dla nosa. Tytoń pali się bardzo dobrze, wręcz wyśmienicie, po kilku pyknięciach na wierzchu pojawia się srebno - siwy popiół. Pykamy go niezwykle delikatnie, powoli, małymi pociągnięciami, gdyż daje gorący strumień dymu, który może parzyć w język. Smak w ustach przyzwoity, wyczuwalny lekki posmak "pieprzyku", nie szczypie, nie chce się od razu sięgać po jakiś napój. Zapach wydobywający się z fajki otoczeniu nie przeszkadza, nie drażni, nie śmierdzi - słowem, uniwersalny. Można zadać sobie skąd te medale ? W tamtym czasie pewnie był to tytoń bardzo dobry, pomimo mego opisu, uważam, że nie stracił wiele na wartości i w porównaniu do innych "oskarowych" propozycji na rynku, jest naprawdę wart zapalenia.

Peterson - Sunset Breeze

Peterson zawitał u mnie dzięki uprzejmości Silver Tobacco. Po otworzeniu puszki, wydobywa się słodkawy zapach, czuć palony karmel. W skład tytoniu wchodzi: Maryland, Black Cavendish oraz Burley. Tytoń jest dosyć dobrze pocięty, jednak żadną niespodzianką nie jest znalezienie "większego" badyla. Tytoń w paleniu nie sprawia najmniejszych problemów, pali się sucho i chłodno, nie wydziela kondensatu. Po wyciągnięciu filtra z fajki, okazywało się że nie jest on zbyt obficie nasiąkniety. Tytoń w smaku jest słodkawy, z wyczuwalnym posmaczekiem "amaretto". Dymek jest jakby przyciężkawy, powoli się snuje po pokoju. O otoczeniu nie będę pisał jak reaguje - przyzwoicie, choć zdarzały się opinie, że tytoń lekko "pośmierduje". Sunset Breeze Petersona jest tytoniem lekko strawnym, o małej mocy.

Samuel Gawith - Squadron Leader

Tym razem, to będzie pierwszy mój opis tytoniu, który zawiera latakie, co prawda nie ma jej dużo w tym tytoniu. Do zapalenia tego tytoniu namówił mnie fajczarz, który uważa, że latakia to jest to, co on lubi palić najbardziej. Ostrzegł mnie,że zapach tego tytoniu nie wszystkim przypada do gustu. W skład tego tytoniu wchodzi wspomniana latakia a także turkish i virginia. Puszkę tytoniu zamówiłem w Silver Tabacco (wiem to reklama - jednak chwalę sprawdzoną firmę, adres w linkach), w dniu kiedy listonosz przyniósł byłem w pracy na drugą zmianę. Żona, powiadomiła mnie o przesyłce a także o tym, że zamówiłem wyjątkowo "śmierdzący tytoń". Trochę zawiedziony wracałem z pracy do domu, rozmyślając, jak to się dałem nabić w butelkę. Otworzyłem puszkę i ... rzeczywiście zapach tytoniu zniewala, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Nabijam fajkę pomny, że tytoń inaczej pachnie na surowo, inaczej w paleniu. Nie myliłem się. Dodać muszę,że na latakie trzeba przeznaczyć osobną fajkę, zostawia trwały ślad po sobie i raczej na aromaty się poźniej nie nadaje. Po odpaleniu, z fajki wydobył się piękny zapach wędzonki. Otoczenie nie jest zachwycone tym zapachem. Aromat bardzo przyjemny. Na pewno jest to tytoń, który zagości u mnie na dłużej.

Alsbo Black

Tytoń, do którego dalej będę powracał. Pakowany w saszetki, w srodku wilgotny. Pali się miarowo, nie sprawia problemów początkującym fajczarzom. Z uwagi na swoja niską cenę, często przez nich palony. W smaku dosyć dobry, pachnie miło, nikt się nie skarżył, że śmierdzi. Typowy "dunczyk".

Alsbo Gold

Jest to tytoń smakowo podobny do Alsbo Black - jednak dużo słabszy.

Alsbo Cherry

Kiedyś mój ulubiony tytoń, po poznaniu innych tytoni wiśniowych, nie sprawia już na mnie wrażenia. Zostawiam go dla innych.

Alsbo Vanilla

Alsbo Vanilla mnie rozczarowała. Zostawiam dla innych.

Amphora Full Aroma

Z tym tytoniem miałem problem i ubaw zarazem. Gdy ktoś się dowiedział, że palę fajkę, zaraz się mnie pytał czy pykam Amphorę. Ludzie, nie wiem dlaczego, fajczarza kojarzą tylko z Amphorą. A ja go nigdzie nie mogłem kupić !!! To było najgorsze - fajczarz który nie palił Amphory !!! Nasłuchałem się o nim wiele opowieści typu: jak to dziadek go palił, wujek, że szukali go po PEWEX-ie, kupowali za dewizy, spod lady, szmuglowali za granicy. Ile radości on im sprawiał - to szok. I wreszcie stało się - kupiłem go. Największe wrażenie sprawia gdy pali się ten tytoń na świeżym powietrzu. Na tym tytoniu konczy się moja znajomość z Amphorą.

EXCLUSIV Sherry & Cherry - Double Aromatic Blend

Tytoń jest pakowany w dosyć ładną puszkę, trudno ją otworzyć. Po otworzeniu puszki wydobywa się dosyć ładny zapach, przypominający zapach wiśni. Miła pani w trafice poinformowała mnie, że owy tytoń jej bardzo odpowiada zapachowo, fajkę pali jej mąż i ona poleca właśnie ten gdy ktoś się ją pyta o zdanie. Biedny mąż tej pani albowiem ... ogólne wrażenie: dosyć ładny zapach, dym jednak szczypie w język - pomimo tego, smakuje jak ... lepiej nie pisać.

Mac Baren - HARMONY

Mac Baren - tytoń grubo krojony, nie przeszkadza to go jednak ładnie rozdrabniać do fajki. Tytoń pali się niezwykle elegancko, nie trzeba go specjalnie ubijać aby się wypalił do końca. Nie ma zapachu, który by pozwalał go dokładnie zidentyfikować. Smakuje ... nie wiem jak, jednak pali się go niezwykle długo. To jego duża zaleta.

CLAN

A więc tytoń Clan to aromatyczny tytoń fajkowy z Holandii. Jako, że jestem amatorem to nie mogę dokładnie sprecyzować jak długo się pali. Prawie nie czuć smaku w ustach po jego paleniu, co można uznać za plus. Jest bardzo delikatny i nie drażni podniebienia. Jest pocięty w cieniutkie paseczki, co ułatwia jego ubicie w fajce (nie to co Amphora, w której grube i długie pasemka często wystawały mi z komina). Clan to mieszanka 14 rodzajów tytoniu z całego świata. W Poznaniu jego cena oscyluje w granicy 22 zł za 50 gramową paczkę. Recenzja napisana przez Przemka